Jak oceniasz stopień swojego zaawansowania w fotografii?
 
nowa prezentacja

Reklama

Wyjazdowe niespodzianki

Podróże z aparatem
fotografia - KrakówOdkąd fotografuję, każdy mój wyjazd to masa nowych zdjęć. Jakiś czas temu postanowiłem jakoś uporządkować swoją kolekcję zdjęć turystycznych i zacząłem ją również uzupełniać. Podróże to jakby kolejna część składowa mojej fotograficznej pasji. Wszędzie, dokąd jadę, chcę koniecznie zrobić dobre zdjęcia. Zwłaszcza, jeżeli nie wiadomo kiedy tam znów trafię. Niestety czasami zdarzają się niespodzianki i nie zawsze są miłe. Mogą jednak stać się okazją do zrobienia zdjęć niemożliwych do zrobienia w innych sytuacjach. Przykład poniżej.


fotografia - mur



Turystyczne wyjazdy na zdjęcia to przeważnie wyjazdy weekendowe, często poza sezonem. Jednym z celów takiego wypadu był Liw i znajdujący się tam zamek. Gdy dotarliśmy na miejsce, nie bardzo wiedzieliśmy, co mamy zrobić. Zamek otaczały budowlane maszyny, a na bramie zamiast godzin otwarcia widniała tablica informująca o trwających pracach remontowych. Na szczęście panowie pracujący tam pozwolili nam pokręcić się dookoła. Wejście do środka było niemożliwe. Zamek tego dnia nie wyglądał dobrze i nie było szans na zrobienie dobrego zdjęcia pokazującego całą budowlę. Można było tylko skupić się na detalach. Takie sytuacje staram się wykorzystać do zrobienia ilustracji pasujących do różnych tematów. Trzeba wtedy na otoczenia popatrzeć z nieco innej perspektywy.


fotografia - śmierć



Kolejnym źle trafionym wyjazdem był pałac w Kozłówce. To była dosyć daleka, jednodniowa wyprawa. I znów niemiła niespodzianka po dojechaniu na miejsce. ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA. Nienawidzę takich sytuacji. Dyrekcja muzeum zapomniała poinformować o tym na stronie internetowej. Dobrze, że chociaż na zewnątrz można było robić zdjęcia. Ale gdybym wiedział, że nie będę mógł fotografować we wnętrzach, to z pewnością pojechalibyśmy w inne miejsce. No i znów trzeba było zadowolić się muzealnym otoczeniem.


fotografia - anioł



Czasami się zdarza, że trafiam gdzieś przypadkiem albo przejazdem. W ten sposób trafiłem kiedyś do Krakowa. Gdy dotarłem na rynek, zaczęło się ściemniać. Aparat jak zwykle miałem ze sobą, ale statyw niestety został w Warszawie. Nie pozostało nic innego, jak robić zdjęcia "z ręki". Opanowane ręce i dobra matryca w aparacie bardzo się przydały. Ustawiłem ISO 800 i fotografowałem przy czasach rzędu 1/20 - 1/30 sekundy. Gdy fotografowałem, usłyszałem komentarz, który pewna młoda dziewczyna rzuciła do swoich znajomych i brzmiący mniej więcej tak: "Taa... Robi zdjęcia po ciemku bez statywu i myśli, że mu coś wyjdzie. Ha ha!". Uśmiechnąłem się tylko i robiłem swoje. Efekt poniżej. Chciałbym, żeby kiedyś trafiła tu ta dama.


fotografia - Kraków



Teraz znów chciałbym nawiązać do katalogowania i archiwizacji. Warto cały proces możliwie najbardziej uprościć, żeby się samemu w nim nie pogubić. Ja się kiedyś niestety pogubiłem i zanim zorientowałem się, że wykasowałem oryginały zdjęć z wyjazdu w Bieszczady, było już za późno. Do tej pory nie wiem jak to się stało, ale zdjęcia straciłem bezpowrotnie. Zostały mi tylko małe kopie do oglądania w komputerze. Bardzo lubię te zdjęcia i za każdym razem, gdy je widzę, przypominam sobie o tym, że nigdy nie wolno kasować oryginałów. Teraz trzymam zdjęcia na zewnętrznych dyskach twardych i regularnie robię ich backup. Starsze zdjęcia mam jeszcze na płytach, ale w przypływie gotówki i czasu również całość przeniosę na dyski.


fotografia - Bieszczady



Moje niektóre wyprawy fotograficzne można oglądać pod adresem http://syrjus.pomoto.com/. Tworzę je tam od niedawna, więc w najbliższym czasie pewnie będzie ich trochę przybywało. W mojej głowie kiełkuje również pomysł na stworzenie portalu turystycznego, ale ten pomysł musi jeszcze trochę podojrzewać.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież