Henri Cartier - Bresson i jego stykówki
| OldSchool |
Co tym razem? Bardzo miłe odkrycie na YouTube, 2 filmy, trochę o tym jak wybierają najlepsze ujęcia mistrzowie fotografii, a wszystko to na przykładzie stykówek ojca fotoreportażu.
Kilka lat temu, gdy jeszcze oglądałem telewizję, natknąłem się na kanale Planete na krótki film dokumentalny o fotografii. Był to jednak wyjątkowy film. Pokazywał stykówki zrobione z negatywów znanych fotografów. Widziałem tylko dwa odcinki z tej serii i nie wiedziałem nawet czyje pokazują zdjęcia. Film oczarował mnie i nadal uważam, że to najlepsza seria filmów o fotografii jaką widziałem.
Dlaczego tak uważam? Chyba to kwestia nastroju a jednocześnie przekazania pewnej, ważnej wiedzy. Narrator w odcinkach, które wtedy widziałem, opowiadał co czuje fotograf robiąc pokazywane zdjęcia. Zdjęcia były wyjątkowo poruszające i pokazywały ludzi w domu dla psychicznie chorych. Jednocześnie kamera wędrowała z klatki na klatkę pokazując wszystkie zdjęci. Co jakiś czas kamera zatrzymuje się na klatce zaznaczonej czerwonym flamastrem. To wybór tej właściwej, tej najlepszej z kilku podobnych, pokazującej ten decydujący moment.
Niedawno natknąłem się na YouTubie właśnie na tę serię. Ku mojemu wielkiemu zadowoleniu jeden z filmów pokazywał stykówki fotografa uważanego za ojca fotoreportażu. Henri Cartier - Bresson stworzył koncepcję "decydującego momentu", która wpłynęła na to, jak wygląda dzisiejszy fotoreportaż. Nie będę się jednak rozpisywał na jego temat. Uczą o nim w szkołach, a w internecie jest na ten temat cała masa informacji. Zachęcam jednak do obejrzenia poniższych filmów oraz do zapoznania się z twórczością Henri Cartier - Bresson'a.
Dlaczego tak uważam? Chyba to kwestia nastroju a jednocześnie przekazania pewnej, ważnej wiedzy. Narrator w odcinkach, które wtedy widziałem, opowiadał co czuje fotograf robiąc pokazywane zdjęcia. Zdjęcia były wyjątkowo poruszające i pokazywały ludzi w domu dla psychicznie chorych. Jednocześnie kamera wędrowała z klatki na klatkę pokazując wszystkie zdjęci. Co jakiś czas kamera zatrzymuje się na klatce zaznaczonej czerwonym flamastrem. To wybór tej właściwej, tej najlepszej z kilku podobnych, pokazującej ten decydujący moment.
Niedawno natknąłem się na YouTubie właśnie na tę serię. Ku mojemu wielkiemu zadowoleniu jeden z filmów pokazywał stykówki fotografa uważanego za ojca fotoreportażu. Henri Cartier - Bresson stworzył koncepcję "decydującego momentu", która wpłynęła na to, jak wygląda dzisiejszy fotoreportaż. Nie będę się jednak rozpisywał na jego temat. Uczą o nim w szkołach, a w internecie jest na ten temat cała masa informacji. Zachęcam jednak do obejrzenia poniższych filmów oraz do zapoznania się z twórczością Henri Cartier - Bresson'a.
I jeszcze słowo o tym, co to są "stykówki". Większość młodych fotografów pewnie nie miała nigdy do czynienia z negatywami. Stykówki są odpowiednikiem dzisiejszych foto-indeksów. Negatywy są przykładane do papieru fotograficznego i po naświetleniu i wywołaniu otrzymujemy małe zdjęcia, które pomagają w wyborze zdjęć do powiększenia. Teraz łatwiej jest zeskanować negatyw, ale kiedyś stykówka była wręcz niezbędna w pracy. Robienie powiększeń wszystkich klatek było zbyt drogie i zbyt czasochłonne. Zrobienie jednego, dopracowanego powiększenia mogło zająć nawet kilka godzin.
Trochę brakuje mi tych czasów. Chciałbym kiedyś mieć możliwość powrotu do fotograficznej ciemni. Magia chwili, gdy na papierze w wywoływaczu zaczyna się pojawiać obraz, jest nie do opisania.
Trochę brakuje mi tych czasów. Chciałbym kiedyś mieć możliwość powrotu do fotograficznej ciemni. Magia chwili, gdy na papierze w wywoływaczu zaczyna się pojawiać obraz, jest nie do opisania.




