Canonet GIII QL17 - prawdziwe cudeńko

OldSchool
Kilka lat temu, gdy fotografia cyfrowa dopiero zyskiwała popularność, udało mi się kupić aparat Canonet GIII QL17. To dalmierzowy aparat wyprodukowany przez Canona w 1972 roku. Aparat ten cieszył się dużym powodzeniem - w ciągu dziesięciu lat sprzedano 1,2 mln egzemplarzy.

Niestety nie udało mi się nim nacieszyć. Zrobiłem zaledwie półtorej rolki i w głupi sposób go zgubiłem.
Gdy wsiadałem wąskimi drzwiami do tramwaju, mocowany na rzep futerał odpiął się i aparat został na przystanku. Nie było jak zatrzymać tramwaju i nie zdążyłem wrócić na czas, żeby odzyskać zgubę. Ta jedna rolka, która mi została, pozwoliła jednak stwierdzić, że to naprawdę świetny aparat.

Miałem już wtedy aparat cyfrowy i nie zdecydowałem się na zakup drugiego Canoneta. Cyfrówka była wtedy bardzo poważnym wydatkiem, więc wstrzymałem się z kolejnymi zakupami. Poza tym wciąż miałem swojego analogowego EOSa 5.

Przez kilka lat z powodu pracy zawodowej i ilości zdjęć, jaką musiałem robić, praca innym aparatem niż cyfrowy praktycznie nie w chodziła w rachubę. Ostatnio jednak zatęskniłem za starą fotografią i przypomniałem sobie o Canonecie. W końcu udało mi się go zdobyć i mogłem sobie przypomnieć jak to było za starych, dobrych, analogowych lat fotografii.

W tej chwili jestem już po pierwszych testach aparatu. Na szczęście okazał się sprawny i można się oddać przyjemności fotografowania nim.
 

 
 
Dlaczego taki właśnie aparat? W zasadzie trudno mi powiedzieć. Mimo, że ma niewymienną optykę, nie ma autofokusa i tym podobnych udogodnień, to jednak magia tego aparatu bierze górę.
 
Jak się nim robi zdjęcia? Na szybkie fotografowanie nie ma co liczyć. Przynajmniej na początku. Przyzwyczajony jestem do fotografowania lustrzankami i operowania parametrami bez odrywania aparatu od oka. W Canonecie tak się nie da. Wąskie pierścienie regulacyjne na obiektywie są dość trudne do operowania, a ręczne ustawianie ostrości, mimo, że bardzo dobrze rozwiązane, jest dosyć powolne. Oczywiście po nabraniu wprawy będzie pewnie łatwiej.
 

 
 
Sam aparat w pierwszym momencie przypomniał mi mój pierwszy sprzęt - Smienę Symbol. Jednak to tylko pozorne podobieństwo. Mimo, że to sprzęt mechaniczny,  zaskoczyła mnie w nim automatyka. W trymie A aparat pracuje tak, jak nowoczesne aparaty w trybie preselekcji czasu. Po ręcznym ustawieniu czasu naświetlania aparat sam dobiera odpowiednią przysłonę. Przy zbyt słabym oświetleniu blokowany jest spust migawki, dzięki czemu nie można zrobić przypadkowo niedoświetlonego zdjęcia. Oczywiście przy odrobinie wprawy można przejść na tryb manualny. Spust migawki, mimo, że mechaniczny to jednak działa dwustopniowo i po wciśnięciu go do połowy blokowane są parametry. Pozwala to na łatwą pracę z trochę innymi niż standardowe pomiarami światła.

Ustawianie ostrości jest dosyć łatwe. W środku kadru pojawia się podwójny obraz i pokrycie się kształtów oznacza prawidłowe ustawienie ostrości. W wizjerze widoczna jest również aktualna przysłona przy pracy w trybie A.

Robiąc pierwsze zdjęcia w dosyć słabym oświetleniu stwierdziłem, że trzeba bardziej zwracać uwagę na czasy naświetlania i stosować krótsze niż użyłoby się w lustrzance. Wygodny uchwyt lustrzanki pozwala mi na fotografowanie na czasach 1/30 sek., a czasami nawet dłuższych. Z Canonetem przy takim czasie poruszyłem wszystkie zdjęcia. Myślę, że gdy jeszcze trochę nim pofotografuję, to wyniki będę miał lepsze, ale za mną dopiero dwie zrobione rolki.
 
 


Fotografia analogowa ma w tej chwili jeszcze jeden plus. Jest droga. Tak, nie pomyliłem się. To jest plus. Nie trzaska się zdjęć bez opamiętania. Zakładając, że skanujemy zdjęcia zamiast robić odbitki, każde wciśnięcie spustu migawki to wydatek około złotówki. Myślę, że to skłania to przemyślanych kadrów i nadaje procesowi fotografowania szlachetności. Jeżeli planuje się dłuższe fotografowanie w ten sposób, warto pomyśleć o zakupie skanera, co pozwoli na zredukowanie wydatków.

O rodzajach i sposobach fotografowania analogowego i redukcji kosztów z tym związanych napiszę w oddzielnym artykule.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież